Jak odbudować siebie w nowym miejscu, nowym rozdziale, nowym „ja”?
Czasem to nowy kraj, innym razem nowe nazwisko. Nowy dom, dziecko w ramionach albo pustka po kimś, kogo już nie ma.
Zmiana potrafi wejść nagle, bez pytania o zgodę – raz jako nowa praca, raz jako utrata dotychczasowego miejsca.
A czasem wszystko naraz, jedno po drugim.
I wtedy przychodzi pytanie: I wtedy pojawia się pytanie: “Jak ja sobie mam teraz poradzić?”
Ale ja chcę Cię zaprosić, byś zapytała “Kim ja teraz jestem, kim się teraz staję?”
To pytanie o to, co zostaje, gdy spadają maski. Bo w takich chwilach rodzi się największe wyzwanie: odnaleźć siebie na nowo.
Kiedy jesteśmy wystawieni na nowe sytuacje, nawet te, do których – teoretycznie – się przygotowaliśmy, coś w nas traci grunt. Nasze jestestwo zaczyna szukać oparcia w znajomych fragmentach, w połączeniach, które dawniej tworzyły bezpieczną całość. Próbujemy posklejać się z dawną wersją siebie, bo to ona daje poczucie stabilności.
To nie są łatwe chwile. W ciele pojawia się napięcie, boli głowa, szukamy oparcia. To jak zaburzenie wewnętrznego kompasu.
A za tym przychodzi lęk. Dokładnie taki, jak wtedy, gdy stoisz nad urwiskiem. Wiatr uderza z każdej strony, szarpie włosy, próbuje przesunąć Twoje ciało choćby o krok. Kolana drżą, przed Tobą przestrzeń, której nie znasz.
To realne zagrożenie życia! Twojego starego życia.
Kiedy coś się kończy – związek, etap życia, praca, a nawet rola „tej, która zawsze wszystko ogarnia” – tracisz punkt odniesienia. Stare ramy pękają. Pojawia się zagubienie, jakbyś nagle stanęła na pustej scenie, bez scenariusza i rekwizytów.
Daj sobie chwile. Stan w delikatnym rozkroku na obu nogach, poczuł drżenie swojego ciała, wciągnij zimne i ostre powietrze, aż dotknie każdej Twojej komórki! A kiedy to poczujesz zobaczysz, że stanie się coś nieoczekiwanego.
I choć poczujesz się zagubiona takie to jest. Oddychaj i nie zawracaj! To nowe możliwości i zaproszenie odkrywania siebie.
“Takiej siebie jeszcze nie znałam”…
W obliczu nowego etapu zawsze masz wybór. Możesz uciec w strach lub kolejną rolę. Albo możesz się zatrzymać i zapytać:
Zamiast: „Co ja teraz zrobię?”, zadaj pytanie: „Jaka chce być w tej sytuacji/ w tym momencie?”
Nie musisz być idealna. Nie musisz wszystkiego wiedzieć. Nie musisz mieć gotowych odpowiedzi.
Wsłuchaj się w ciało – „gdzie czuję to co czuję?”, „czego tak naprawdę potrzebuję?”
Krok po kroku przestajesz identyfikować się z tym, co masz – i wracać do tego, czym jesteś.
I okaże się, że to nadal Ty.
I że możesz być w tym z ciekawością.
Bo kiedy jesteś – to JESTEŚ. Bez względu na okoliczności.
Jesteś czymś większym.
Jesteś cudem.
Jesteś miłością.
Ściskam Cię mocno
Dominika z atelierduszy.pl
Mistrz Reiki i certyfikowany Soul Coach
https://atelierduszy.pl/
https://www.youtube.com/@twojeatelierduszy
https://www.instagram.com/atelier.duszy.be/


